wtorek, 5 maja 2009

Finał marzeń?

Tak jak w tytule, tak też mam nadzieję że się stanie i w Rzymie na Stadio Olimpico, gdzie zdecydowana większość kibiców na całym świecie chciałaby widzieć w bezpośrednim pojedynku ekipy FC Barcelona i Manchester United.

"Czerwone Diabły" uczyniły już w tym kierunku pewne kroki nokautując w Londynie Arsenal, gdzie po 60 minutach prowadzili już 3:0 i sprawa była jasna, teraz pozostaje mieć nadzieję, że jutro o tej samej porze z awansu do finału cieszyć się będą kibice w Katalonii.

Nie dlatego, że nikt nie lubi Chelsea, Ballacka, Drogby, czy zadufanego Hiddinka, ale z tego głównie powodu, że kibice są ciekawi jak w rzeczywistości będzie wyglądać zderzenie dwóch bez wątpienia najlepszych zespołów na świecie, wirtuzoów techniki jakimi są Messi i Ronaldo, piekielnie szybkich Henry'ego, Eto'o, Rooneya, Teveza czy rewelacyjnych pomocników od których w głównej chyba mierze będą zależeć losy tego spotkania.

Jedno tylko pewnie zasmuci, podejrzewam że po ewentualnym sukcesie MU Ryan Giggs i Edwin Van Der Sar zakończą prawdopodobnie bogate kariery piłkarskie. Bez nich ciężko wyobrazić sobie MU, ale mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych.

A jak będzie - o tym dowiemy się już 27 maja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz