Andrew Bogut, Brandon Jennings, Carlos Delfino, John Salmons, Luke Ridnour, Luc Mbah Richard Moute, Ilyasova Ersan, Jerry Stackhouse i Kurt Thomas. Są to gracze określani jako najgorętsza mieszanka w NBA. To wprawdzie nie Kobe, Gasol, Bynum, Odom i Artest czy LeBron i Shaq. To Milwaukee Bucks, których najbardziej rozpoznawalną postacią w NBA jest trener Scott Skiles, który nie jest obecnie tak jak gwiazdą. Ale ma Skiles wielki zespół w dobrze grający w obronie i dodając Salmonsa do teamu wprowadził realne zagrożenie dla rywali po tym jak Michael Redd doznał (znowu) kontuzji występując ledwo w 18 gier w sezonie. Bucks mają bilans 15-2 od czasu handlu z udziałem Salmonsa i zajmują piąte miejsce w NBA Wschodzie.
Dla Andrew Boguta jest to najlepszy z dotychczasowych sezonów, kiedy w końcu może więcej pokazać na parkietach ligi. Nie trapią go urazy tak jak w poprzednich latach, przynajmniej nie w takim stopniu. Ale co najistotniejsze – notuje na swoim koncie 16 pkt, 10 zb oraz 2 blk, co pozwala w końcu iść mu z podniesioną głową i odpierać zarzuty tych, którzy wypominają mu pozycję nr 1 w drafcie z 2005 roku. A jak wiadomo tamtego lata do NBA trafili Chris Paul oraz Deron Williams...
Australijczyk podzielił się swoimi spostrzeżeniami w niedawno udzielonym wywiadzie.Oto co miał do powiedzenia:
- o „anonimowości” zespołu
My chcemy być w ten sposób postrzegani, nie mamy zespołu, który opiera swoją grę na dyspozycji dwóch kolesi, mamy za to takich graczy, z których wielu potrafi rzucić jednego wieczoru 20 punktów. Wiemy, że inne drużyny mogą nas nie szanować, ale dla nas jest to jedynie zabawną rzeczą, która na dodatek bardzo nam pomaga. My robimy za to swoje, wychodzimy na parkiet i gramy koszykówkę.
- o wpływie na ich postawę poprzez pozyskanie Johna Salmonsa
On jest bardzo fajnym gościem. Jest spokojnym typem człowieka, nie jest gadułą. A na boisku mamy z niego prawdziwy pożytek, poprzez jego zdolności strzeleckie. Potrafi przymierzyć z dystansu jak i wejść w pole 3 sekund. Pomógł nam bardzo, myślę że jest głównym powodem naszej ostatnio postawy.
- o obronie, jaką kreuje Skiles
Uważam, że dzięki niej możemy wygrywać nawet wtedy, gdy spisujemy się słabo w ataku. W przeszłości mieliśmy z tym problem, bo jeśli wynik był w okolicach trzech punktów przewagi a my nie trafialiśmy to i tak nie udało się nam wygrywać. Teraz z kolei nawet jak nie trafimy 6-7 rzutów z rzędu to przeciwnik nadal jest w naszym zasięgu.
- o możliwości rywalizowania w play off
To oczywiście fajna sprawa grać o coś. W ostatnich dwóch latach o tej porze roku byliśmy praktycznie wyeliminowani z gry, więc to nie było nic dobrego ani dla fanów ani też dla nas. Teraz się to zmienia, miasto ożywa, a nam się gra znacznie przyjemniej.
Andrew Bogut highlights:
źródło: Paul Bessire
czwartek, 25 marca 2010
poniedziałek, 8 marca 2010
Gortat!
Co prawda Dzień Koboet, ale raczej nie z tej okazji Marcin Gortat wykonał wsad nad głową Lamara Odoma. W każdym bądź razie bardzo mi miło jest zobaczyć Polaka na pierwszym miejscu TOP 10 ostatniej nocy. Obu tak częściej!
Josh Smith - "Nie zwracam uwagi na to co mówią inni"

Jaka jest różnica w Twoim podejściu do gry w tym sezonie?
Przede wszystkim mam do czynienia z większym doświadczeniem. Pozwala mi to na komfort i swobodę w grze. Uważam, że idę właściwą drogą.
Czy zwycięstwa są dla Ciebie najważniejsze i co robisz, by pomóc drużynie je odnosić?
Musimy próbować różnych sposobów do tego aby wygrywać. Nie chcę mówić o tym, że nie mogę dać z siebie wszystkiego i nie daję rady pomagać drużynie, ale zdarzają się różne mecze, w których jest trudno. Ale trzeba znaleźć sposób na to, by to ograniczać.
Jak bardzo zmotywował Cię do gry pierwszy rok w NBA?
Jestem cały czas sobą. Wierzę w Boga i wiem, że zawsze jest światełko w tunelu. Zawsze myślę, że może być lepiej bez względu na wszystko. Ciężko pracowałem poza sezonem, potem uzupełnialiśmy skład i mamy teraz właśnie taki zespół jaki mamy.
Czy krytykę na swój temat wykorzystałeś jako dobrą motywację?
Nie, ja naprawdę nie zwracam uwagi na to, co mówią media i co mają do powiedzenia inni, gdyż nie mają pojęcia o grze. Mam na myśli osoby, które zabierają kluczowy głos w sprawie, nie mając w przeszłości nic wspólnego z koszykówką. Tak naprawdę nie dopuszczam krytyki do siebie jako sposobu na lepszą grę. Wciąż nie czuję się na siłach by próbować rzucać "trójki", ponieważ nie jest to mój czas abym tak grał. Poza tym w mojej drużynie jest wielu świetnych zawodników, którzy to potrafią robić świetnie. Ja chcę się skupić na mojej grze w inny sposób, a być może w dalszej części mojej kariery będę rzucał "za trzy".
Tim Gunter
Subskrybuj:
Posty (Atom)