poniedziałek, 13 grudnia 2010

Whos the best?

To kwestia rzecz jasna bardzo sporna. Wielu stawia Chrisa Paula przed wszystkimi, są fani Rajona Rondo, który prowadzi w statystykach końcowych podań w tym momencie.

Na obecną chwilę na fali zdaje się być szczególnie Deron Williams. W dalszym ciągu swoje udowadnia Steve Nash, a nieprawdopodobnie poczyna sobie także i Raymond Felton. A przecież jest też dający nadzieję na nowe po Jordanie- Derrick Rose i Tony Parker z najlepszym bilansem w lidze. No więc kto?

Nie wiem. Natomiast wiem, kto będzie się w niedalekiej przyszłości o to miano starał najbardziej. Nie będzie chyba niespodzianką, jeśli w tym miejscu wspomnę o Russellu Westbrooku. Póki co sam zainteresowany wypowiada się na ten temat z pokorą:

Nie wiem ilu jest lepszych playmakerów ode mnie. Chyba wielu. Czuję, że muszę jeszcze uczynić spory skok aby im dorównać i wiele poprawić w swojej grze. Wiem, że jest ich wielu, ale ja będę dążył do tego każdej pory roku aby być najlepszy.


I jak na razie idzie mu to bardzo dobrze. Jeśli porównamy jego dokonania z ostatnim sezonem, to nie mamy nawet o czym mówić. Z 16.1 pkt na mecz skoczył na 23.6, poprawił o prawie jedną asystę liczbę skutcznych podań wynoszącą ostatnio 8.8 a także lepiej „kradnie” – 2.1 przechwytów na mecz. Dalej marnie jest z rzutami „za trzy”, bo te nie wynoszą nawet 30% ale i to da się poprawić. Przecież ma dopiero 22 lata....Z resztą Rondo ma również niewiele lepszą statystykę pod tym względem.

Kiedy nastąpiła eksplozja jego talentu? Zdecydowanie podczas ostatnich play off, kiedy parafrazując Mariusza Pudzinowskiego – „tanio skóry nie sprzedali” w pierwszej rundzie przeciwko Lakers. Sam Kobe Bryant po zakończonej serii wypowiadał się w samych superlatywach na temat graczy Thunder. A derek Fisher woli nie pamiętać tamtej rywalizacji...

Jego komentarz, (Kobe) to był spory zaszczyt dla nas. Wyszliśmy na parkiet walczyć i nabraliśmy do siebie dużo większego zaufania dzięki takiej grze.

To dało mu większą pewność siebie. Ale wart podkreślenia jest także fakt jego udziału we wrześniowych MŚ w Turcji, gdzie także mógł pokazać się światu i gdzie dzięki ostatecznemu triumfowi uwierzył, że można zwyciężać. Jest także dużo pewniejszy jeśli chodzi o obecny sezon i występy Oklahoma w Konferencji Zachodniej:

Kluczową sprawą są dla nas zbiórki i obrona. Jesteśmy w tym coraz lepsi. Ponadto każdy z nas chce byśmy byli drużyną i pomimo tego, że każdy z osobna jest na swój sposób w centrum uwagi, to chcemy grać ze sobą i stanowić jedność.

Westbrook nie jest też samolubem, gdyż podkreśla rolę Kevina Duranta w zespole.

Jestem zdecydowanie szczęśliwy, że mam go obok siebie. Często śmieję się sam do siebie gdy trafia te nieprawdopodobne rzuty i wyczynia różne rzeczy na parkiecie, dzięki którym mogę jedynie potrząsać głową z niedowierzaniem. Jest to wspaniałe uczucie, gdy maż takiego kolesia koło siebie.

wtorek, 7 grudnia 2010

W pogoni za MVP 2010/11 - część 2

Każda z drużyn zagrała w obecnym sezonie przynajmniej 20 spotkań. Czas więc dogodny do tego, aby ruszyć dalej w rejsie po MVP. W porównaniu do ubiegłego notowania nastąpiły spore rewolucje. Czy słuszne? Wy to oceńcie!

Jak zawsze takich przypadkach ciężko jest wybrać i dogodzić wszystkim, gdyż szczególnie na początku obecnego sezonu ciężko wskazać prawdziwego lidera, takiego który potrafi zdominować grę w lidze. W poprzednich latach było tak, że świetne początki miał Howard i wydawał się pewniakiem do nagrody, ale po okresie świątecznym zaliczał obniżkę, która nawarstwiała się wraz ze zbliżającym się All Star Weekend, gdzie później przez kilka tygodni dysponował formą "weekendową".

W obecnych rozgrywkach jest zupełnie inaczej. Nie ma zdecydowanego faworyta i tak powinno pozostać przynajmniej do wspomnianego wcześniej ASG, kiedy to dopiero wtedy będzie można określić bardziej zdecydowanie układ sił. A póki co - wygląda on następująco:

1. Dirk Nowitzki – 24.9pkt, 7.7zb, 2.3as (16:4)

Za co? Przede wszystkim za rozkład drużyn, które Mavs pozostawili w ostatnim czasie w pokonanym polu. A byli to: Utah, San Antonio, Atlanta, Miami czy Oklahoma. W każdym z tych meczów Niemiec miał na koncie przynajmniej 20 „oczek” przypominając gracza, który w 2007 roku wygrał wyścig po najcenniejsze indywidualne wyróżnienie.

2. Manu Ginobili 20.6pkt, 3.7zb, 5.0as, 1.9prz (17:3)

Powiecie pewnie, że oszalałem. Nic z tych rzeczy. Argentyńczyk jest w tym sezonie po prostu liderem drużyny mającej najlepszy bilans w lidze, mającej najlepszy start w historii klubu a sam pomimo prawie 34 lat notuje najlepszy sezon w karierze.


3. Deron Williams 21.8pkt, 10.0as, 4.2zb (16:6)


Jeżeli ktoś miał wątpliwości kto był prawdziwym liderem Jazz, czy Boozer czy Williams to w trakcie obecnego sezonu powinien już je rozwiać. Poza wyścigiem po nagrodę MVP bardzo ciekawie wygląda także rywalizacja o miano najlepszego playmakera ligi, która w tym roku nabiera niebywałego kolorytu.

4. Rajon Rondo


Ech Panie Rondo...Gdyby Pan jeszcze lepiej punktował. Bo ze średnią 11.4 pkt na mecz ciężko wygrać taką rywalizację. Obrońcy jego talentu wskażą zapewne fakt, że ilość asyst, jakie rozdaje jest wyższa niż ktokolwiek mógłby się do takowej zbliżyć, ale ja się nie dam przekonać.

5. Pau Gasol


W poprzednim notowaniu najwyżej sklasyfikowany, teraz spory spadek w dół. A wszystko przez zazdrośnika Kobe Bryanta, który stwierdził, że jest najwspanialszy na świecie i może wszystko. Przede wszystkim rzucać, dzięki czemu piłka do kosza wpadać nie chciała a Lakers przegrali cztery mecze z rzędu. A co za tym idzie spadły i notowania Hiszpana.

6. Dwight Howard

“Bestia” niby poprawiła wskaźniki punktowe, ale czegoś Jej jeszcze brak. Sam nie wiem, może kilku występów na poziomie 30pkt/20zb?

7. Russell Westbrook


Przed sezonem fachowcy wskazywali Kevina Duranta jako tego, który może walczyć o MVP. Tymczasem zza pleców wyskoczył Westbrook i korzystając m.in. z chwilowej niedyspozycji KD brał na siebie ciężar gry Thunder, co wychodziło mu z reguły świetnie.

8. Chris Paul

Może lepiej przemilczmy to, co wyprawiają Hornets? Kapitalny początek sezonu, a teraz mizeria w stylu zeszłego sezonu. A może tylko chwilowy kryzys?

9. LeBron James


Na zupełnie innym biegunie niż Hornets zdają się być Heat. Powoli zaczynają przypominać drużynę i również powoli pną się w górę. A James zdał prawdziwy egzamin dojrzałości przed kilkoma dniami, kiedy zagrał wspaniały mecz w hali, która tego dnia wyjątkowo była źle do Niego nastawiona.

10. Amar’e Stoudemire


A teraz czas na fanfary. Bo gracza Knicks w takim zestawieniu w obecnym wieku nie było. Za wcześnie jeszcze by oceniać pozytywnie sezon dla Nowojorczyków, ale takiego startu nie mieli dawno. Głównie za sprawą najwyższej klasy siły podkoszowej przybyłej prosto z serca Arizony.


P.S
Graczy w lidze mamy grubo ponad 400. Wybaczcie więc, że nie ma w zestawieniu 10 ścigających po nagrodę MVP Melo, Rose’a, Wade’a, Duranta, Bryanta czy Nasha. Po prostu na chwilę obecną są od nich lepsi inni. Przynajmniej do kolejnego notowania...